Tag Polityka

Media Night 2008 0 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jun19

Wczoraj, jak co rok, odbyła się konferencja Fundacji Konrada Adenauera Media Night o stanie polskiego dziennikarstwa. Zeszłoroczna mocno osadzała się w kontekście bieżących wydarzeń politycznych. Rząd PiS-u grał kartą antyniemiecką, w niemieckiej prasie z Kaczyńskich zrobiono kartofle. Teraz jest spokojnie, stosunki z zachodnim sąsiadem, przynajmniej na zewnątrz, w sferze gestów i symboli, układają się bardziej niż poprawnie. Można rozmawiać o mediach bez obciążenia – oczywiście nie do końca – polityką.

Fundacja przygotowała jak zwykle trzy panele: „Nowe media, nowe dziennikarstwo?”, „Nieoczekiwana zmiana miejsc: Media pierwszą władzą?” i „O sztuce dziennikarstwa i wartościach w mediach”.

Najbardziej widownię zainteresował ten drugi (trzeba było wybierać, ponieważ odbywały się równolegle). Jednym z jego uczestników był Michał Kamiński z kancelarii prezydenta, który winę za przegraną PiS w ostatnich wyborach parlamentarnych zrzucił właśnie na media. Decydująca wg niego była kapania z hasłem „Idź na wybory, zmień Polskę”, którą podobno obejrzała ogromna liczba Polaków i jej posłuchała. Dziwne, że doświadczony polityk może mieć aż tak zasłonięte oczy. Przypuszczam, że wiele osób o tym haśle w ogóle nie słyszało. Zresztą „zmień Polskę” nie oznacza od razu „odsuń od władzy PiS”, bo każde wybory, jak każda decyzja, są zmianą. Jeśli politycy PiS uważają, że przegrali przez media (a przecież mieli większość silnych mediów za sobą), to znaczy, że niczego się nie nauczyli.

Tymczasem najciekawszy wydał mi się panel poświęcony sztuce dziennikarstwa. Thomas Urban, niemiecki korespondent w Polsce zauważył, że nasze media, bardziej niż gdzie indziej, zajęte są same sobą. „Prawie codziennie pół kolumny poświęca się walce z inną gazetą” – mówił. – „I mam wrażenie, że ten spór rozumie w kraju nie więcej niż dziesięć osób. Walka między mediami prowadzi do przekazywania samych informacji w inny sposób – to znaczy do obniżania ich jakości”. Słuszne uwagi. U nas warto czytać kilka tytułów, by lepiej wyrobić sobie opinię o wydarzeniach. Ale z drugiej strony – nie tylko u nas.

Dla tych, którzy mają dość “Bolka” i bolców 0 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jun13

Lech Wałęsa - Człowiek Roku TIME

Na stronie TIME’a można taką okładkę zamówić. Na znak solidarności.

Znalazłem jeszcze jedną ciekawą…

czytaj dalej »

Berlusconi, prawicowy populista całuje pierścień 1 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jun6

Węgleński na prezydenta! 1 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jun6

Jak podaje Polityka, niemieccy socjaldemokraci ogłosili zamiar wystawienia własnego kandydata w przyszłorocznych wyborach prezydenckich – Gesine Schwan. Jest ona rektorem Uniwersytetu Europejskiego Viadrina we Frankfurcie nad Odrą; prywatnie polonofilka. Dla Niemiec fakt wystawienia tej kandydatury może mieć niedobre skutki – kanclerz Merkel liczyła na poparcie przez SPD reelekcji obecnego prezydenta Horsta Köhlera, a więc na utrzymanie wielkiej koalicji chadeków i socjaldemokratów. Wyłom SPD zacznie kampanię wyborczą (także przed wyborami do Bundestagu i kilku parlamentów) i spięcia w koalicji.

Ale można spojrzeć z innej strony. Ile zyskałby na poważaniu urząd prezydenta w Polsce, gdybyśmy także wybrali sobie choćby byłego rektora UW prof. Piotra Węgleńskiego? Po co się męczyć z Bratem K., jeśli można mieć za prezydenta człowieka, którego postawa mogłaby licować z powagą zajmowanego stanowiska? Po co nam prezydent do ostatniej suchej nitki przesiąknięty bieżącą polityką; taki, który nie potrafi docenić dorobku poprzednich pokoleń, swoich poprzedników, podkopujący autorytet urzędu, a więc mający za nic wizerunek kraju?

+ Rozmowy z Gesine Schwan:
Wspólny podręcznik historii może zbliżyć Polaków i Niemców

Czy Europa istnieje?

Kawa po polsku 1 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jun3

CAFÉ NAVARRAAutor podejmuje próbę syntetycznego opisu kultury polskiego społeczeństwa po przełomie 1989 r. Spoiwem refleksji jest wrażliwość obywatelska doświadczonego pisarza i publicysty.

Z Tomkiem Jędrzejewskim rozmawiamy o książce Piotra Wojciechowskiego „Café Navarra” (Biblioteka „Więzi”, Warszawa 2007):

Między goryczą i nadzieją
Proza, której nie ma

Michnik-Opiela: Bez religii ani rusz 0 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Apr11

Z dzisiejszej Gazety Wyborczej:

Wśród polskich czasopism katolickich poczesne miejsce zajmuje miesięcznik jezuitów “Przegląd Powszechny”. Niemal najstarszy wiekiem (istnieje od 124 lat!) zachowuje się całkiem młodzieńczo. Jeśli przez młodość rozumieć odwagę. Jeśli za odwagę uważać otwieranie numeru (kwietniowego) wywiadem z Adamem Michnikiem, podobno wrogiem wszystkiego, co święte.

Z redaktorem naczelnym “Gazety Wyborczej” rozmawia były szef “Przeglądu” ks. Stanisław Opiela SJ. Znają się od dawna, rozmawiają jak przyjaciele, często mówią rzeczy ważne, zawsze mówią śmiało, nie oglądają się na obiegowe poglądy swojego środowiska. Poniżej fragment rozmowy.

Fragment rozmowy w GW | Całość w bieżącym numerze PP

(Na zdjęciu Papież Jan Paweł II w Sejmie 11 czerwca 1999 r. Fot. Sławomir Kamiński/Gazeta Wyborcza)

Stanisław Opiela SJ: Kościół na zakręcie 2 Autor: Gościnnie

Mar16

Ze Stanisławem Opielą SJ, naszym byłym naczelnym, rozmawia w wywiadzie “Prawo to nie moralność” Katarzyna Wiśniewska
(Całość na stronach “Gazety Świątecznej”):

O Kościele w demokratycznym państwie

- Myślę, że ten zakręt, ten wiraż, jaki w Polsce się dokonał w 1989 r., nie został – używając języka kierowców – dobrze wzięty przez Episkopat. Zabrakło pogłębionej refleksji nad rolą i miejscem Kościoła w społeczeństwie demokratycznym. Może biskupi o tym rozmawiali, ale nie przełożyło się to na język pracy z ludźmi lub nawet wystąpień niektórych biskupów w takich czy innych mediach.

Wydaje mi się, że w kręgach kościelnych, nie tylko Episkopatu, bo pewnie też w środowiskach zwykłych duchownych i wierzących świeckich, brakuje odróżnienia poziomu moralności od poziomu prawa stanowionego. Ta różnica nie jest wystarczająco uświadomiona. Stąd dwuznaczności.

Weźmy dyżurny temat – aborcja. Kościół oczywiście nie może zrezygnować z obrony życia poczętego. Jeśli się nie przyjmie za moment powstania życia zapłodnienia komórki jajowej, to każdy inny moment, który by się usiłowało określić jako początek, będzie zawsze arbitralny. Tak było, gdy św. Augustyn zastanawiał się, kiedy Pan Bóg duszę człowiekowi wkłada, i wymyślił, że chłopcu daje w 40. dniu, a dziewczynce w 80. dniu. Ale z tego, że Kościół nie może zrezygnować z obrony ludzkiego życia, wcale nie musi wynikać, że państwo nie może określić, w jakich okolicznościach nie będzie penalizować kobiet, które poddają się aborcji. Prawo pisane, które mówi, że aborcja nie będzie karalna w trzech przypadkach, nie jest zamachem na prawo moralne. Gdyby hierarchia kościelna to zrozumiała, oddramatyzowałoby to trochę sytuację – przecież prawo do aborcji jest tylko prawem, a nie obowiązkiem.

O in vitro

- To znowu temat podrzucony przez polityków i przez media. Tutaj potrzebna jest debata, ponieważ z punktu widzenia etycznego są plusy i minusy. Samo przypomnienie zasady nic nie daje, ponieważ ludziom trzeba ułatwić rozumienie sprawy, a do tego potrzebna jest dyskusja. Byłoby idealnie, gdyby problemy typu etycznego nie stawały się elementem gry politycznej. Ale zdaję sobie sprawę, że to jest niemożliwe, bo politycy każdej opcji zawsze starają się wykorzystać Kościół. Chodzi więc o to, żeby ludzie Kościoła nie dali się zbyt łatwo manipulować politykom.

O reakcji na “Strach” Jana Tomasza Grossa

- To też jest przykład kolejnej reakcji na jakiś bodziec zewnętrzny. Był ten sławetny list kard. Dziwisza krytykujący Znak za to, że wydał “Strach”. Być może Gross przesadził, w jego książce są nadmierne uogólnienia. Ale osobiście uważam, że dobrze, iż książka się ukazała. Problemu uznania przez Polaków winy w stosunku do Żydów nie można bagatelizować. Ci, którzy polemizują, mówiąc na przykład, że Żydzi współpracowali z NKWD, zachowują się dziwnie. To niech ktoś napisze książkę o współpracownikach NKWD, ale to nie ma bezpośredniego związku z Jedwabnem. Antysemityzm był w Polsce, zanim wybuchła wojna.

Rozmawiała Katarzyna Wiśniewska. Przeczytaj cały wywiad.

Smak polityki 4 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Feb23

Czyżby polska polityka równie szybko straciła smak, jak go odzyskała? Jeszcze nie tak dawno, bo minionej jesieni prof. Zdzisław Krasnodębski tłumaczył w rozmowie z udziałem Jarosława Gowina i Jerzego Hausnera w „Tygodniku” („W puszczy RP”, „TP” nr 42. z 21 października 2007), że w czasie rządów PiS, i dzięki nim, zmieniło się poczucie tożsamości Polaków:

„Nastąpił renesans polityki. Nie jest już tak, że mamy jedną słuszną politykę Balcerowicza-Geremka, i wszystko, co ją podważa, jest czystym szaleństwem.
Moja krytyczna refleksja nad stanem spraw polskich zaczęła się, gdy uświadomiłem sobie rolę stanowczego sprzeciwu ośrodków opiniotwórczych w sprawie lustracji. Otóż to był wtedy dogmat. Ten dogmat i wiele innych złamano, co jest zasługą PiS-u”.

„Polityka odzyskała smak?” – dopytał prowadzący rozmowę Roman Graczyk. Krasnodębski: „Tak to można nazwać”.

Czy może zmiany, jakie zaszły w kraju po ostatnich wyborach, skłaniają do refleksji zgoła odwrotnej: że nastał czas postpolityczności, o której pisze w pierwszym po Nowym Roku numerze „Tygodnika” Jarosław Makowski (nr 1. z 6 stycznia 2008)?

„Postpolityczność – tłumaczy autor – to koniec podziału na prawicę i lewicę. Kres sporów odmiennych grup interesów, które przecież drzemią w społeczeństwie i których konflikty są bodaj jedyną demokratycznotwórczą siłą. Postpolityczność jest więc – w ujęciu tych, którzy ją wytropili i jej nie lubią – zwycięstwem konsensu, porozumienia i dialogu, który zabija demokrację, gdyż niweluje społeczne antagonizmy. (…) Polska znajduje się w szponach postpolityczności. Przejawem tego jest zwycięstwo PO. Szerzenie się politycznego cynizmu i populizmu, którego symbolem jest Donald Tusk”.

Może więc polityka straciła nie smak, ale sens? Czy mamy w sobie jeszcze zapał i ideowość, czy może zwierzęta polityczne są na wymarciu? Moim zdaniem, nie jest jeszcze tak źle. Często bywa, że im większe idee w polityce, tym większa ich kompromitacja. By nie sięgać daleko w głąb historii, wystarczy przypomnieć losy tzw. IV RP. Dlatego cieszę się i jestem dumny, że za rok obchodzić będziemy dwudziestolecie Kompromisu.

Jak zabrać media politykom 2 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Feb11

(Robert Krasowski, Paweł Lisicki, Aleksander Smolar, Adam Pieczyński, Mariusz Ziomecki, Jacek Żakowski)

Jak zabrać media politykom? Pod takim tytułem odbyła się dziś debata publiczna w Fundacji Batorego. „Możemy dziś obserwować kolejną już odsłonę debaty o polskich mediach publicznych, ich stanie i przyszłości. Deklarowanym celem wszystkich podejmowanych po 1989 roku działań (powołanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, szybka i radykalna zmiana tej instytucji dokonana przez Prawo i Sprawiedliwość, czy projekt jej reformy przygotowany przez Platformę Obywatelską) było powstanie silnych i niezależnych mediów publicznych. Jednocześnie od lat podają one łupem kolejnych ekip politycznych zdobywających władzę w Polsce”, piszą organizatorzy.

Dyskusja z udziałem Roberta Krasowskiego (redaktor naczelny, Dziennik Polska Europa Świat), Pawła Lisickiego (redaktor naczelny, Rzeczypospolita), Adama Pieczyńskiego (członek zarządu, TVN), Mariusza Ziomeckiego (publicysta, Superstacja) i Jacka Żakowskiego (publicysta, Polityka) nie wniosła na tym polu wielu świeżych spostrzeżeń, ale po pierwsze potwierdziła, że temat zależności mediów i polityki jest u nas niewyczerpany, a fundamentalne pytania są wciąż aktualne; po drugie włączyła w swój zasięg doświadczenia rządów poprzedniej ekipy oraz plany obecnej.

czytaj dalej »

Piąta władza 2 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jan3

Joanna Senyszyn: „UPR, LPR i PR dzieli wszystko prócz dwóch liter. W koalicji dadzą cztery”. Ryszard Czarnecki: „Kończę dzień bardzo pokojowo usposobiony. Na przekór wojennemu otoczeniu…”. Blogi prowadzi wielu polityków, oprócz cytowanych, np. Piotr Gadzinowski, Janusz Korwin-Mikke, nawet były prezydent Lech Wałęsa.

Opowiadają nieistotne historie z życia codziennego, wchodzą w rolę ciętych publicystów, publikują prowokacyjne treści – politycy coraz chętniej piszą w internecie. Jaki wpływ na życie publiczne mają ich blogi oraz blogi internetowych komentatorów sceny politycznej? O wampirach, nawiedzonych oszołomach i poszukiwaczach prawdy, czyli o politycznym wymiarze blogosfery.

Tekst równolegle ukazał się w papierowym „Przeglądzie Powszechnym” (“PP” 1/2008).

czytaj dalej »

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com