Tag seks

Zachęta do zabijania w PP? 39 Autor: Adam Juchnowicz SJ

Mar2

Podobno dobra publicystyka powinna: podejmować niebanalne tematy, prowokować do myślenia, przełamywać utarte schematy, oraz mobilizować do odnajdywania prawdy i podejmowania działania. Jeśli tak, to wiele z tych zalet gatunku prezentuje wywiad Pawła Smoleńskiego z o. Stanisławem Opielą w styczniowym numerze PP.

Szereg ważnych kwestii z życia Kościoła w ostatnich dziesięcioleciach przedstawionych z wnikliwością i troską o autentyczność ewangelicznego przesłania. Orzeźwiający powiew świeżości. Wartka opowieść o katolickim (szczególnie w wydaniu Towarzystwa Jezusowego) zaangażowaniu na Wschodzie, stanięcie w prawdzie gdy chodzi o niektóre przyczyny niechęci do Kościoła, strzał w dziesiątkę co do skandalicznej tendencji do pobłażliwości wobec nadużyć seksualnych osób duchownych…

Jeden z wątków wzbudził jednak moje zdumienie. Otóż w paru pytaniach przeprowadzający wywiad zdaje się sugerować, że Kościół nie ma moralnego ani nawet religijnego mandatu by aktywnie przeciwdziałać zabijaniu dzieci nienarodzonych. A już na pewno nie powinien wpływać na prawo państwowe by chroniło życie ludzkie od poczęcia. Hierarchia, jak i katolicy świeccy, mogą co najwyżej delikatnie „tłumaczyć” (z naciskiem na delikatnie) oraz… „wychowywać aby aborcja nie była potrzebna”.

Ciekawy jest moment, w którym o. Opiela zwraca uwagę, że człowiek rozpoczyna swoje życie w momencie poczęcia i że nie sposób podać żadnej innej racjonalnej cezury. Dodajmy na marginesie, że jest to fakt wskazywany przez nauki przyrodnicze – biologię i genetykę a nie jakiś specyficznie katolicki artykuł wiary.

Co na to redaktor Smoleński? – Niestety nie podejmuje merytorycznej dyskusji a jedynie wypowiada ogólnikowe argumenty emocjonalne w rodzaju, że zwolennicy poglądu przeciwnego bywają całkiem sympatyczni a nawet są… „często (…) lepsi niż wielu katolików”. Przy okazji, Kościół w Polsce, jako wzór do naśladowania dostaje… Giscarda d’Estainga, bo – mimo, że uważał się za katolika, jako prezydent Francji bez zająknięcia podpisał wyjątkowo liberalną ustawę otwierającą szeroko drzwi dla zabijania dzieci nienarodzonych!

W wywiadzie wypływa również głośny w połowie ubiegłego roku przypadek czternastolatki, która zaszła w ciążę ze swoim o rok starszym kolegą. Tym razem, Paweł Smoleński potępia Kościół i przedstawicielki organizacji pro-life za próby (ostatecznie bezskuteczne zresztą) przekonania dziewczynki i jej rodziców by nie pozbawiać życia oczekującego na urodzenie dziecka. Próby te, zdaje się sugerować redaktor Przeglądu, zaprzeczają autentyczności… chrześcijańskiej wiary i katolickiego miłosierdzia tych, którzy je podejmowali!

Będę szczery. Trudno mi zrozumieć logikę tego typu rozumowań. Może jakieś „koło ratunkowe od przyjaciół” na BP? :-)

Czy dorastający chłopak musi odejść z Kościoła? 1 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Feb10

Alergicznie reaguję na aktywność Kościoła pod hasłem „duchowość mężczyzny”. Ale jeżeli książkę z takim tytułem przynosi mi przyjaciel i nauczyciel, w końcu zaglądam; zwłaszcza że jest on autorem dwóch rozdziałów.

Czytam Cezarego Gawrysia („Więź”), bo o nim mowa, i czuję, jakby to były moje własne myśli.

„Naprzód przebojem, młodzi rycerze, / do walki z grzechem swej duszy, / wodzem nam Jezus w hostii ukryty, / z Nim w bój nasz zastęp wyruszy!” – tę pieśń śpiewałem jako dorastający chłopiec na niedzielnych Mszach dla młodzieży. Przestałem ją śpiewać w wieku lat czternastu, kiedy też przestałem chodzić do kościoła.

Ja także jako czternastolatek zrywałem się z kościoła, który wydawał mi się nudny, daleki od mojego życia i moich spraw. Później do niego wróciłem. Zawsze jednak uważałem, że przywołane słowa pieśni robią chłopakom wielką krzywdę. Jest to w zasadzie pieśń taliba. Młodego rycerza, który walczy z grzechem duszy. Nie mam zamiaru iść na świętą wojnę.

Po latach wydaje mi się błędem ewangelizacji, że podobne teksty służą do formacji wiernych. Jaka z tego może powstać duchowość? Nie będzie to przykład męski, ale taki, który nasuwa mi się pierwszy (pochodzi z wywiadu z Tadeuszem Batrosiem, wówczas dominikaninem):

Porażające są historie, gdy lekarz przytulił czterdziestoletnią zakonnicę i było to dla niej tak szokujące przeżycie, że zanim trafiła na terapię do psychoterapeuty, nie mogła się uwolnić od obsesyjnych snów i myśli.

Benedykt XVI w swojej pierwszej encyklice „Deus caritas est” pisze, że wiara nie tworzy świata równoległego, ale bezpośrednio wiąże się z naszym życiem. Tymczasem kwestie duchowości mężczyzny czy kobiety, seksu, zawsze poprzedza wielkie „ale”, niezależnie od tego, ile przyniesie ono pożytku, a ile szkody. A światy równoległymi pozostają. Z jednej strony jest czysto i “duchowo”, z drugiej – nierząd. Mało pociągająca alternatywa, przed którą staje dorastający chłopak. Czy zawsze będzie on musiał odejść z Kościoła, by później do niego wrócić?

„Duchowość mężczyzny” (J. Augustyn, red., WAM, Kraków 2008).

Po wczorajszym spotkaniu o seksie 3 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Dec19

Wczoraj w Auli Bobolanum zorganizowaliśmy wraz z CKiD spotkanie związane z tematem ostatniego numeru Przeglądu Powszechnego, czyli „Uwikłani w ciało. Człowieka współczesnego kłopoty z seksem”.

Miałem wrażenie, że zaproszeni goście – oprócz Artura Sporniaka z Tygodnika Powszechnego – powtórzyli zebranym wszystkie możliwe stereotypy o problemach współczesności, nie tylko te związane z seksem.

Otóż właśnie: lada moment zamożni rodzice będą tak dobierać geny swoim dzieciom, że wszystkie dziewczynki dostaną blond włosy, niebieskie oczy, potrojone IQ, a na imię Amanda; na większą, biedną część świata złożą się ludzie zwykli, brzydcy, bez perspektyw na zdobycie wykształcenia, wyższego statusu społecznego. Rządzić ma pieniądz i biologia. No i media, rzecz jasna. One wmówią nam – w zasadzie już wmawiają – że otaczający nas świat jest jak najbardziej w porządku. A jeśli, mimo wszystko, poczujesz się niepewnie, niedobrze, idź do supermarketu i nakupuj sobie leków, tyle ich leży dostępnych na półkach.

Ze zdumieniem słuchałem tego wszystkiego. Sporniak zaczął tłumaczyć, że można na przykład oglądać z dziećmi telewizję i uczyć podejścia refleksyjnego do mediów – rozmawiać z nimi po prostu. Uczą tego psycholodzy mediów. Jest to prosta recepta na wiele bolączek związanych z mediami. Ale zarazem nastręcza wiele trudności: potrzeba dobrej woli, cierpliwości, czasu, empatii, żeby rozumnie wychować dziecko.

O wiele prościej powiedzieć sobie, że żyje się w matriksie, w świecie, na który nie ma się wpływu, a wszystko wokół zagraża człowiekowi. Ale teraz przynajmniej rozumiem, dlaczego Kościół tak sprzeciwia się zapłodnieniu in vitro. Jeśli w perspektywie ma Amandę…

Niedyskretny urok ciała i seksu 1 Autor: Gościnnie

Dec7

We współczesnej kulturze mamy do czynienia ze społecznym negocjowaniem seksualności jako jednej z wersji tożsamości jednostki. Termin „seksualność” obejmuje swoistą przestrzeń jednostki, czyli jej erotyczne pragnienia, praktyki oraz jej tożsamość, która może być przypisana biologicznie lub wybrana indywidualnie. Seksualność jest, by posłużyć się językiem bardziej metaforycznym, zarazem fikcją i rzeczywistością, sztuczną kreacją i życiowym doświadczeniem

Mariola Bieńko (Przegląd Powszechny 12/2008)

czytaj dalej »

Kościół kontra pigułka 2 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Oct3

Czy w papieżu znów odzywa się konserwatysta?

Małgorzata pisała ostatnio w dyskusji pod wpisem „Świeccy, księża, no i oczywiście seks” o audycji ”Na indeksie” w radiu Józef, którym o. Mieczysław, jezuita, „mówił, że przy ocenie postępowania osób stosujących takie środki należy brać pod uwagę, czy ich stosowanie było skutkiem nastawienia lub mentalności antykoncepcyjnej”.

O antykoncepcji znów zaczyna się pisać. Jacek Prusak SJ w „Tygodniku Powszechnym” poruszył w tym kontekście kwestię rozumienia papieskich encyklik. Zaznaczył, że encykliki nie są dokumentami nieomylnymi i można na ich temat dyskutować. Jan Turnau w „Gazecie Wyborczej” pochwalił go zwłaszcza za to, że ks. Prusak kwestionuje argumentację encykliki “Humane vitae”, iż antykoncepcja jest “niezgodna z naturą”.

czytaj dalej »

Prostytucja: niewolnictwo i masowy przemysł 1 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

Jul7

Publikujemy niezwykle ciekawy tekst z czerwcowego Przeglądu Powszechnego: GIUSEPPE DE ROSA SJ (notka o autorze poniżej) – “Zglobalizowana prostytucja – nowa forma niewolnictwa”. Prostytucja kobiet i niepełnoletnich obojga płci osiągnęła gigantyczne rozmiary:

Będąc w rękach organizacji przestępczych bez żadnych moralnych skrupułów, za to skrajnie sprawnych – chodzi o ogromne mafie azjatyckie, europejskie i południowoamerykańskie – ma olbrzymie szanse rozwoju ze szkodą dla milionów istot ludzkich spośród najsłabszych i najbardziej bezbronnych.

Jednym z największych skandali historii ludzkości był handel afrykańskimi niewolnikami w XVI-XIX w.; chwytano ich w brutalny sposób, przewożono do Ameryk w niewypowiedzianych mękach; zatrudniano w nieludzkich warunkach na plantacjach i w kopalniach. Szacuje się, że w okresie 400 lat było 11,5 tys. ofiar – kobiet i mężczyzn. Ten fakt – dziś tak skandaliczny dla ludzkiego sumienia, że piętnuje się go jako horrendalną i nieludzką krwiożerczość, a handlarzy Afrykanami uznaje za pozbawionych chrześcijańskiego zmysłu – był rzeczywiście haniebnym przestępstwem; liczebnie jest to jednak “skromna wielkość” w porównaniu z dziesięcioleciem, w którym z Południowo-Wschodniej Azji przemycono 33 mln kobiet przeznaczonych do prostytucji.

czytaj dalej »

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com