Pułapka metafory 1
Metafora nie jest domeną doświadczenia, a domeną języka. Ma charakter nie duchowy, a intelektualny, w najlepszym razie psychiczny, i powoduje reakcje umowne, konwencjonalne. Metafory się uzgadnia nie w toku własnego jestestwa, ale w toku uwarunkowań kulturowych i społecznych. To jest pewna ludzka działalność, jedna z wielu sprawności, które człowiek posiada. Metaforę się napędza, sama z siebie nie istnieje.
Liryka, która jest specjalnie wypreparowanym środowiskiem metafor, nie jest sprawą życia, ale jest sprawą jakiejś kreacji, mniej lub bardziej rozwojowej i szczerej. To wynik różnych przedsięwzięć, ale na ogół nie jest to wynik tego, co można by nazwać roboczo prawdą o człowieku. W poezji niemożliwa jest rekonstrukcja, odpowiedź na pytanie: co poeta miał na myśli?, to nie jest dialog z człowiekiem, a pewien rodzaj narracji. Poezja może być prawdą, ale raczej o obecności podmiotu lirycznego w świecie, nie o nim samym. Nie sposób wyśledzić w podmiocie lirycznym człowieka, który mógłby się za podmiotem kryć. Nie widziałem nigdy w poezji tego, co się w judeochrześcijańskim kręgu nazywa sercem, choć, trzeba to przyznać, widziałem w poezji wiele piękna i wiele sensu.




