Tag sztuka

Ile kiczu w Kościele? 4 Autor: Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

May5


(fot. http://www.dfv.pl/)

„Pojawienie się przemysłu dewocyjnego , który wyparł sztukę sakralną z bardzo wielu miejsc, gdzie powinna się ona znajdować, to zjawisko niejednoznaczne w swej genezie”, pisał Andrzej Osęka w Przeglądzie Powszechnym z lutego 1983 r. Rzecz, zauważał, bada się bardzo rzadko, „jakby stanowiło tabu. Historycy sztuki, krytycy zadowalają się zwykle krótkimi ocenami, czy też hipotezami , z których żadna nie wyczerpuje istoty zagadnienia”. Wracamy do tematu – w majowym Przeglądzie pytamy o kicz w Kościele.

Ks. Michał Janocha w artykule „Sacrum verkitschen” twierdzi, że „kultura wysoka wyrasta z fascynacji tajemnicą życia, jego początków i końca, piękna i grozy, eros i thanatos. W chrześcijaństwie te potężne siły zostają pogodzone, a zarazem przekroczone, znajdując spełnienie w agape, miłości ukrzyżowanej i zmartwychwstałej. Kicz karmi się tymi samymi ideami, przekształcając eros w trywialną erotykę lub wulgarną pornografię, a thanatos w tanią sensację”.

„Obecność kiczu we współczesnej sztuce kościelnej związana jest z romantyczną skłonnością do odrealnienia rzeczywistości, do nawiązania złudnej relacji między sferą ludzką i nadprzyrodzoną” – uważa Jacek Głażewski („W podziemiach katedry”). Ale „tendencja ta przynosi rezultaty odmienne od założeń wyjściowych” – pointuje.

„Kościoły są takie, jak ludzie, którzy je budowali i którzy się w nich modlą. Można jednak odnieść wrażenie, że to, co zostało wniesione do nowo powstałych polskich sanktuariów, da się sprowadzić do grzechów pychy, nieumiarkowania, drobnych oszustw i powierzchowności. Widać to wyraźnie w tych budowlach, które przecież miały być miejscem spotkania człowieka z Bogiem”, zwraca uwagę Julita Jaśkiewicz-Macek (Kościół – Boska przestrzeń).

Mimo że oszczędność to cnota, której nam często brakuje, „czy jednak wznoszenie z taniego materiału świątyni i wypełnianie jej marnymi sprzętami jest uzasadnione?” – pyta Agnieszka Bender („Sztuka sakralna – potrzeba refleksji”).

Andrzej Osęka uważał, że ratunkiem dla sztuki sakralnej może być zaangażowanie wielkich indywidualistów, jak Gauguin, Rouault czy Nowosielski. „Wymagałoby to jednak akceptacji takich form duchowego i artystycznego doświadczenia, które noszą wyraźne piętno osobiste”. Jak bronić się przed kiczem w Kościele? O ile to możliwe.

Poczytaj więcej:
Kicz jest groźniejszy od herezji – Gazeta Wyborcza
Usłyszeć własny język. Jakiej sztuki potrzebują polskie kościoły? – Tygodnik Powszechny

O wartościach, pieniądzach i niekonsekwencji w Sztuce. Wilhelm Sasnal 0 Autor: Gościnnie

Apr1

Podesłał Artur Filip

„Nie lubię, kiedy sprowadza się to, co robię, do stwierdzeń typu:
‘Obrazy Sasnala kosztują tyle a tyle’.”

A sprowadza się?
Tak.
Niestety.

Jego obrazy osiągają rekordowe (jak na polskie warunki) ceny, choć zwykle dopiero w drugim, spekulacyjnym obiegu. Jego twórczość, od momentu otrzymania paru prestiżowych, międzynarodowych nagród traktowana bywa jako znakomita lokata kapitału.
Nie dziwi nas, że ich autor narzeka na ten proceder.
Ale kto jest winny?

Jean-François Lyotard pisał, że władza kapitału promuje chaos i przemieszanie. Kształtowany przez kapitał realizm „jest realizmem pieniądza: pod nieobecność kryteriów estetycznych ocenianianie wartości dzieł staje się możliwe i użyteczne tylko wedle zysku, jaki przynoszą.”
Michalina Golinczak, w rozmowie z malarzem, przytacza wypowiedź pewnego ‘kolekcjonera’: „Obraz Sasnala uchodzi za perłę naszej kolekcji. Podobną pracę tego artysty na aukcji w Londynie sprzedano za 20 tys. funtów. My kupiliśmy go za niespełna tysiąc. Jak widać, aby dokonać pierwszego zakupu, wystarczy wyłożyć kilka tysięcy złotych. A przy odpowiednim rozeznaniu rynku w ciągu kilku lat obraz może przynieść nawet kilka tysięcy procent zysku!”
Cóż za wybitny znawca! Palce lizać.
Lyotard nie pomylił się.

czytaj dalej »

Blog Powszechny is powered by WordPress and FREEmium Theme.
developed by Dariusz Siedlecki and brought to you by FreebiesDock.com