Ile kiczu w Kościele? 4
(fot. http://www.dfv.pl/)
„Pojawienie się przemysłu dewocyjnego , który wyparł sztukę sakralną z bardzo wielu miejsc, gdzie powinna się ona znajdować, to zjawisko niejednoznaczne w swej genezie”, pisał Andrzej Osęka w Przeglądzie Powszechnym z lutego 1983 r. Rzecz, zauważał, bada się bardzo rzadko, „jakby stanowiło tabu. Historycy sztuki, krytycy zadowalają się zwykle krótkimi ocenami, czy też hipotezami , z których żadna nie wyczerpuje istoty zagadnienia”. Wracamy do tematu – w majowym Przeglądzie pytamy o kicz w Kościele.
Ks. Michał Janocha w artykule „Sacrum verkitschen” twierdzi, że „kultura wysoka wyrasta z fascynacji tajemnicą życia, jego początków i końca, piękna i grozy, eros i thanatos. W chrześcijaństwie te potężne siły zostają pogodzone, a zarazem przekroczone, znajdując spełnienie w agape, miłości ukrzyżowanej i zmartwychwstałej. Kicz karmi się tymi samymi ideami, przekształcając eros w trywialną erotykę lub wulgarną pornografię, a thanatos w tanią sensację”.
„Obecność kiczu we współczesnej sztuce kościelnej związana jest z romantyczną skłonnością do odrealnienia rzeczywistości, do nawiązania złudnej relacji między sferą ludzką i nadprzyrodzoną” – uważa Jacek Głażewski („W podziemiach katedry”). Ale „tendencja ta przynosi rezultaty odmienne od założeń wyjściowych” – pointuje.
„Kościoły są takie, jak ludzie, którzy je budowali i którzy się w nich modlą. Można jednak odnieść wrażenie, że to, co zostało wniesione do nowo powstałych polskich sanktuariów, da się sprowadzić do grzechów pychy, nieumiarkowania, drobnych oszustw i powierzchowności. Widać to wyraźnie w tych budowlach, które przecież miały być miejscem spotkania człowieka z Bogiem”, zwraca uwagę Julita Jaśkiewicz-Macek (Kościół – Boska przestrzeń).
Mimo że oszczędność to cnota, której nam często brakuje, „czy jednak wznoszenie z taniego materiału świątyni i wypełnianie jej marnymi sprzętami jest uzasadnione?” – pyta Agnieszka Bender („Sztuka sakralna – potrzeba refleksji”).
Andrzej Osęka uważał, że ratunkiem dla sztuki sakralnej może być zaangażowanie wielkich indywidualistów, jak Gauguin, Rouault czy Nowosielski. „Wymagałoby to jednak akceptacji takich form duchowego i artystycznego doświadczenia, które noszą wyraźne piętno osobiste”. Jak bronić się przed kiczem w Kościele? O ile to możliwe.
Poczytaj więcej:
Kicz jest groźniejszy od herezji – Gazeta Wyborcza
Usłyszeć własny język. Jakiej sztuki potrzebują polskie kościoły? – Tygodnik Powszechny



